Rozwój duchowy? Rób to KULIŚCIE!

Rozwój duchowy? Rób to KULIŚCIE!

Rozwój duchowy? Rób to KULIŚCIE! Wychowałam się w domu, w którym „rozwój duchowy”  (w tamtych czasach bardzo mało znany w takiej formie jak dzisiaj), był na porządku dziennym. Moja matka jeździła na zajęcia radiestezyjne, interesowała się ziołolecznictwem i naturoterapią. Byłam z nią na „wczasach radiestezyjnych” w wieku 10 lat, gdzie miałam okazję ćwiczyć tai-chi i biegać po rozżarzonych węglach. Już na tak wczesnym etapie mojego życia przekonałam się, że „zajmować się rozwojem” a „rozwijać się” to pojęcia z dwóch różnych krańców galaktyki. Że można „zajmować” się tymi wszystkimi rzeczami, a równocześnie krzywdzić ludzi i źle ich traktować. Że to, czym się człowiek zajmuje, nie świadczy wcale o tym, jaki jest. Tyle samo psychopatów i osób zaburzonych jest wśród terapeutów, trenerów i różnego rodzaju „pomagaczy” jak…