Dawcy i biorcy. Tajemnice wzajemnej fascynacji. Jak uczynić swój związek szczęśliwym.

Zdaniem autorów książki ,,Dawcy i biorcy- tajemnica wzajemnej fascynacji” świat dzieli się na Dawców i Biorców. Każdy z nas jest mieszanką obydwu tych osobowości, ale tylko jedna z nich jest dominująca. Kiedy w związku partnerskim jedna osoba jest Biorcą, a druga Dawca to pojawia się nieuchronnie konflikt, który w konsekwencji może zakończyć się rozwodem. Warto więc – zdaniem autorów pracować nad sobą tzn. Dawca musi się nauczyć brać, a Biorca- dawać. Wtedy i tylko wtedy w związku pojawi się równowaga, zniknie rozgoryczenie i poczucie winy, a partnerzy nauczą się wzajemnego szacunku. 
Pod wpływem lektury książki podzieliłam moich znajomych na Dawców i Biorców. Okazało się, że faktycznie zależnie od typu osobowości moi znajomi zachowują się w określony sposób.
Żaden z Dawców nie chciał przyjąć od mnie żadnego prezentu, ani skorzystać z mojej pomocy. Natomiast Biorcy cieszyli się z pomocy nie dając od siebie nic poza „przyjaźnią”.

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/96187/biorcy-i-dawcy-tajemnice-wzajemnej-fascynacji

Wstydliwe wyznanie i złość na Biorców.

Muszę się do czegoś przyznać. Robiłam trzy podejścia do tej książki. Przeczytałam ją od początku do końca dopiero za trzecim razem, chyba dlatego, że nie mogłam pogodzić się z tym, co w niej znalazłam.

Jestem Dawcą. Jestem Dawcą i przez większość mojego życia wiązałam się z Biorcami. Było nam razem dobrze. Ja dawałam, oni brali (ach, jak oni pięknie potrafią brać!)  i wszystko się kręciło. Do czasu. Do czasu, bo w każdej takiej relacji, dochodziłam do punktu, momentu w którym zaczynało mi to przeszkadzać i czułam się baaardzo zmęczona, wkurwiona, wykorzystana i rozgoryczona.
I zwykle wtedy kończyłam te relacje. Najczęściej z dnia na dzień.  Czasem taka relacja trwała kilka tygodni, czasem kilka miesięcy, a czasami wiele lat. Nie zawsze uświadamiałam sobie do końca o co mi chodzi i dlaczego już nie chcę z tą osobą dalej się przyjaźnić.

Wracając jeszcze do moich dwóch pierwszych „podejść” do czytania książki – to, co mnie od niej odrzucało, to zbytnie uproszczenie – tak to wtedy widziałam.
Dopiero kiedy życie (i Biorcy) naprawdę „dali mi w kość” wróciłam po raz trzeci do lektury książki i przeczytałam ją dokładnie od początku do końca. Chyba ta potężna złość, na dwóch ostatnich Biorców spowodowała, że byłam skłonna widzieć Świat bardziej jako czarno-biały. Poczułam się przez nich wykorzystana i oszukana, myślałam o nich jako o pieprzonych egoistach, że potrafią się doskonale w życiu ustawić. Patrzyłam na nich jak na wyrachowane osoby, działające z premedytacją.

Łapię równowagę w myśleniu o Dawcach i Biorcach.

Jednak… po lekturze książki i daniu sobie odpowiedniej ilości czasu i „pobyciu” sobie z całą tą wiedzą dotarło do mnie, że BIORCY BIORĄ PONIEWAŻ DAWCY DAJĄ.
A my, Dawcy, czerpiemy bardzo dużo frajdy z dawania. Czujemy się wtedy KOCHANI.  Autorzy twierdzą z kolei, że Biorcy czują się kochani, kiedy biorą.
Kiedy więc Dawca zwiąże się z Biorcą, taki „układ” ma dużo większe szanse na przetrwanie niż  na przykład układ dwóch Biorców albo dwóch Dawców.

Cały czas jednak, mam na myśli nieświadomych Biorców i Dawców. Kiedy jesteśmy nieświadomi tej „gry”, która rozgrywa się pod podszewką związku, ciągle robimy to samo i ciągle uzyskujemy ten sam wynik. Tak właśnie było w moim przypadku. Cholerny „Dzień Świstaka”. Ale… każdy Dawca i każdy Biorca może przecież najpierw uświadomić sobie, z jaką intencją tworzy związki i zacząć nad sobą pracować i się zmieniać.

Nikt nie jest czarno-biały.

Ważne jest to, żeby zrozumieć, że to nie jest tak że Biorcy tylko i wyłącznie biorą, a Dawcy jedynie dają. Nie. Oba typy robią jedno i drugie. Jednak intencją wchodzenia w relacje przez Biorców, jest znaleźć jak najwięcej dającą osobę, a intencją Dawców – biorącą. Także oba typy zarówno biorą jak i dają… ale Biorcy dają mniej chętnie, nie robią tego „automatycznie” w przeciwieństwie do Dawców. Dawcy z kolei mają problem z braniem, kiedy im coś dajemy, odruchowo zwykle w pierwszym momencie się wzbraniają, jest im z tym niezręcznie i często natychmiast zastanawiają się „jak mogę się odwdzięczyć”. Biorcy nie mają z tym takich problemów, chociaż… ale o tym napiszę dalej.

 

Charakterystyczne cechy i zachowania Biorców.

  • Biorcy często mają zazdrosnych kochanków – Dawców – ponieważ lubią, gdy są uwielbiani i adorowani. Widok Dawców wzburzonych emocjo­nalnie z ich powodu daje im poczucie, że są kochani i że mają władzę w związku.
  • Biorcy wybie­rają partnerów, którym się lepiej powodzi finansowo, by móc od nich więcej otrzymywać.
  • Biorcom schle­bia to, że Dawcy im nadskakują i że są od nich całkowicie uzależnieni, nuży ich natomiast zaborczość Dawców.
  • Biorcy lubią dostawać prezenty, bo to powoduje, że czują się kochani i ado­rowani. Dawcy lubią je dawać.
  • Biorcy nie lu­bią, gdy inni znają ich odczucia, dlatego Dawcom bardzo trudno dotrzeć do ich wnętrza.
  • Biorcy przez dłuższy czas potrafią zachowywać się poważnie – tak objawia się zimna strona ich zmiennej osobowości, która sprawia, że nie czują się związani z otoczeniem. Skupienie na życiu wewnętrznym powoduje, że lubią zamykać się w sobie, a przez to wydają się bardziej poważni.
  • Biorcy mają temperament zmienny, ponieważ uzależnieni są od kaprysów swoich wewnętrznych przeżyć. Pociągają ich Dawcy o rów­nym usposobieniu, jako że aż nadto wystarczają im ich własne humory.

Charakterystyczne cechy i zachowania Dawców.

  • Biorców adoru­ją, opanowują i obsługują skwapliwi Dawcy, którzy pragną ich zdobyć, ale nigdy im się to w pełni nie udaje.
  • Dawcom od­powiadają cechy przywódcze Biorców – zarówno w łóżku, jak i poza nim. Dawcy są bardziej uczuciowi.
  • Rozgoryczeni Dawcy robią wszystko, by zmienić swoich partnerów, ale gdy im się to udaje, przestają ich lubić.
  • Dawcy ma­ją więcej przyjaciół swojej płci. Spośród przedstawicieli płci odmiennej podziwiają tylko swoich ukochanych.
  • Dawcy wybiera­ją pracę, której istotą jest służenie innym, ponieważ to potrafią robić najlepiej.
  • Dawcy są często zbytnio ufni.
  • Dawcy są mili i pogodni, ponieważ to wewnętrzna rzeczywistość powoduje u człowieka huśtawkę nastrojów, a u Dawców postrzeganie tej rzeczywistości jest ograniczone..
  • Dawcy lubią wiązać się z cichszym partnerem, ponieważ dzięki temu mogą więcej mówić – a to jest podstawowy sposób, w jaki komuni­kują się ze swoją zewnętrzną rzeczywistością.
  • Dawcy czują się kochani, gdy mówią do kogoś.
  • Dawcom bar­dziej zależy na dzieciach, ponieważ opieka nad nimi stwarza im nowe możliwości dawania.
  • Dawcy tolerują podłych partnerów, ponieważ cierpienie oferuje im możliwość przeżywania wzruszeń i daje poczucie bliskości ukochanych, czyli ich świata zewnętrznego.
  • Dawcy potrze­bują partnerów, których uważają za bardziej atrakcyjnych, po to, by móc ulec zaślepieniu.
  • Dawcy zbyt ła­two ulegają emocjom, a Biorcy lubią to i nienawidzą równocze­śnie. Lubią, bo daje im to świadomość władzy, a nienawidzą,ponieważ rodzi to w nich poczucie winy.

Ta lista pochodzi z książki – nie ze wszystkimi stwierdzeniami zgadzam się w pełni. Nie każdy Dawca i nie każdy Biorca postępuje w wyżej wymieniony sposób.

 

Przemyślenia na temat Biorców.

Hojność Biorcy ma zwykle jakąś przyczynę, najczęściej albo to, że są wychowani i nauczeni dobrych manier i zdają sobie sprawę, że to przynosi po prostu późniejsze zyski, ale też Biorcy dają od czasu do czasu, żeby nikt im nie zarzucił, że „tylko biorą”, żeby zagłuszyć swoje wyrzuty sumienia. Zwykle dlatego, że gdzieś głęboko zdają sobie sprawę, że jeśli nie dadzą od czasu do czasu czegoś, mogą stracić swojego Dawce. Natomiast, często to dawanie jest bardzo symboliczne i nieporównywalne do tego, co otrzymali od Dawcy.
To mit, że Biorcy zawsze biorą z przyjemnością i łatwością. Znam Biorców, którzy „krygują” się przy braniu czegoś, nigdy jednak nie powstrzymują się od brania. Faktycznie, często z ust Biorców słyszałam, że czuli się winni, że „wszyscy im pomagają”.
Poznałam też kilku ewidentnych Biorców, którzy chyba nie do końca zdawali sobie sprawę jak dużo biorą, mało tego, byli przekonani, że ogromnie dużo dają…
Możliwe, że bierze się to z tego, że dawanie dla Biorcy jest trudne, bo nie leży w jego naturze, dlatego też jest ono okupione takim wysiłkiem i faktycznie wtedy taka osoba, może nieustannie mówić o tym ile dała i dla mało wprawnego oka wyglądać przez jakiś czas, jakby była Dawcą. Dawcy rzadko zastanawiają się ile dali. Zwykle robią to dopiero po dłuuugim czasie, kiedy poczują się zmęczeni i wykorzystani.
Biorców można też rozpoznać po tym, że kiedy mówią o swoich związkach, bardzo podkreślają, jak wiele w nich DAJĄ. Dawcy bardziej cieszą się relacją jako taką, a Biorcy bardziej korzyściami, które mają z relacji.
Biorcom też najłatwiej dawać to, co w jakiś sposób lubią robić. Jeśli lubią gotować, malować, czy naprawiać coś – najchętniej dadzą właśnie to, ale nie coś, co musiałoby zostać okupione jakimś nieprzyjemnym wysiłkiem.
Czasem Biorcy sami przed sobą nie są w stanie przyznać się, że są Biorcami, nie uświadamiają sobie po prostu tego. Z nieświadomym Biorcą jest ciężej utrzymać relację, albo zmienić w niej „schemat” na którym opiera się relacja. Tak samo z nieświadomym siebie i swoich zachowań Dawcą.
Poznałam też pewnego Biorcę, który miał problem z przyjmowaniem małych prezentów, ale duża pomoc i duże kwoty pieniędzy już nie stanowiły dla niego problemu…
Zauważyłam też, że Biorcy w momencie, kiedy stawia im się „zarzut brania” mają w zwyczaju używać argumentu, że przecież to była przyjaźń, więc jak można podchodzić do tego w taki sposób, żeby się „rozliczać” z czegokolwiek i oskarżają Dawcę o bycie wyrachowanym materialistą.
To, co mnie zaskoczyło, że Terapeuci też bywają Biorcami!

 

Przemyślenia na temat Dawców.

No cóż. Nie oszukujmy się. Gdyby po Ziemi nie chodzili Biorcy – bylibyśmy bardzo nieszczęśliwi ;) Przecież wiemy, jak ciężko jest coś dać drugiemu Dawcy :)
Czerpiemy ogromnie dużo radości, szczęścia i spełnienia z dawania. Czujemy się wtedy kochani, czujemy że żyjemy, czujemy, że przynależymy do Świata, a na tym nam przecież najbardziej zależy.
Jest też ciemna strona dawania. Potrafimy dawać za dużo, niewłaściwym osobom, z niewłaściwych powodów, swoim kosztem. Nie dbamy często o siebie tak, jak o innych ludzi. Przekraczamy swoje granice. Potrafimy wręcz zamęczać ludzi dawaniem. Tak tak. Ten wpis nie będzie tylko hymnem pochwalnym na temat Dawców ;)
No i największy grzech. Nie umiemy brać. Albo umiemy, ale tak się przy tym męczymy, że odbieramy całą radość osobie, która chce nam coś dać. Czasem wręcz trzeba nas zmuszać, żebyśmy coś wreszcie wzięli. Bert Hellinger mówi, że osoba, która nie chce brać, robi to dlatego, że w ten sposób może czuć się LEPSZA. Bolesna prawda, ała.
W przypadku kobiet Dawców problemem jest to, że często taka postawa prowadzi je wprost w ramiona mężczyzn, którzy je zwyczajnie wykorzystują. Zresztą to samo przytrafia się mężczyznom- Dawcom.
Nieumiejętność brania prowadzi także do tego, że związki się rozpadają, ponieważ równowaga między dawaniem i braniem jest podstawą udanej relacji.

Jeszcze dwa spostrzeżenia.

Każdy może być Dawcą lub Biorcą albo w „pełnym zakresie” na 100% albo na dużo mniejszą skalę. Mam też wrażenie, ale jeszcze to sprawdzam,  czy nie jest tak, że te osoby, o mniejszym natężeniu cech, kiedy znajdują się w relacji ze swoim przeciwnym „typem” nie zaczynają na większą skalę przejawiać cech swojego typu. Duży brak równowagi u jednej osoby „aktywuje” większy brak równowagi u drugiej.

Dla Biorców (paradoskalnie) charakterystycznym uczuciem bywa poczucie winy – ponieważ czują, że grają „nie fair”.  Niestety, to poczucie winy rzadko prowadzi do tego, by zacząć dawać.
U Dawcy z kolei poczucie winy, które odczuwa w momencie kiedy bierze, najczęściej prowadzi go do rozmyślania o tym, jak się jak najszybciej zrewanżować…
Dawcy też często są rozgoryczeni, zwłaszcza w momencie, kiedy odkrywają, że ktoś ich zwyczajnie wykorzystywał.

Poniżej dwa linki w których znajdziecie informacje o równowadze w dawaniu i braniu w związku.

http://mariagerita.net/blog_psychoLogiczny/dawanie_i_branie/

http://www.akademiaharmoniizycia.pl/2012/02/udane-zwiazki-wedlug-berta-hellingera/

Zalecenia: jakie podjąć działania?

Poniżej cytuję 13 dobrych rad dla Dawców i Biorców – prosto z książki

ZALECENIE 1 Dawaj Dawcom, bierz od Biorców.
ZALECENIE 2 Nie bierz zbyt dużo od Dawców i nie dawaj zbyt dużo Biorcom.
ZALECENIE 3 Jeżeli jesteś Dawcą, zmobilizuj się, by brać więcej.
ZALECENIE 4 Jeżeli jesteś Biorcą, zmobilizuj się, by dawać wię­cej.
ZALECENIE 5 Poznaj dokładnie sztuczki, które stosują Biorcy, by uzyskać to, czego pragną.
ZALECENIE 6 Poznaj dokładnie sztuczki stosowane przez Dawców, by uniknąć otrzymania czegokolwiek.
ZALECENIE 7 Bądź świadom(a) poczucia winy Biorcy i rozgory­czenia Dawcy.
ZALECENIE 8 Wystrzegaj się dwoistości.
ZALECENIA 9 Baw się, gdy zostaniesz wplątany(a) w rozgrywkę Dawca/Biorca.
ZALECENIE 10 Zasadnicza sprawa – popraw odrobinę świat.
ZALECENIE 11 Pamiętaj, że Dawcy i Biorcy zawsze mogą uczyć się od siebie nawzajem.
ZALECENIE 12 Zrezygnuj ze związku, w którym panuje atmosfera nie do zniesienia.
ZALECENIE 13 Staraj się dążyć do równowagi we wszystkich swo­ich związkach.

Wprowadzając w życie którekolwiek z tych zaleceń (albo wszy­stkie), automatycznie poprawisz stosunki panujące między Tobą a otoczeniem.
Staniesz się mniej rozgoryczonym Dawcą lub Bior­cą, którego nie dręczą już w takim stopniu wyrzuty sumienia. Po­czujesz, jak wielki ciężar spada z Twoich barków.

Wpis powstał na podstawie książki „Dawcy i biorcy. Tajemnice wzajemnej fascynacji. Jak uczynić swój związek szczęśliwym.” Autorzy to : Cris Evatt, Bruce Feld.

Kolejne artykuły związane z Dawcami i Biorcami:

http://zdrowadusza.com/blog/dawcy-i-biorcy-nie-kochaja-siebie-jak-pokochac-siebie/

http://zdrowadusza.com/blog/dlaczego-bliskie-relacje-czasem-koncza-sie-z-dnia-na-dzien/

 

Potrzebujesz praktyki w pracy z emocjami? Zapraszam na sesje albo warsztaty ze mną.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *