Przekonania pozytywne i negatywne

Większość technik pracy nad sobą opiera się na uwalnianiu się od negatywnych przekonań. Warto w tym miejscu przypomnieć, że negatywne przekonania nie są niczym innym niż naszymi lękami, do których „przykleiły” się destrukcyjne myśli. Jeśli więc chcemy uwolnić się od negatywnego przekonania powinniśmy pracować nad emocją pod nim ukrytą, a nie – jak większość osób sądzi – nad zmianą sposobu myślenia.

Emocje, to klej, do którego przyklejają się nasze myśli.

Do nieprzyjemnych emocji przyklejają się negatywne myśli, tworząc negatywne przekonania.
Do przyjemnych emocji przyklejają się pozytywne myśli, które tworzą pozytywne przekonania.

Błędne koło negatywnych przekonań.

Emocje wpływają na sposób w jaki myślimy i działamy. Nieprzyjemne emocje, prowadzą do nieprzyjemnych myśli, a co za tym idzie – do działań skłaniających nas do potwierdzania negatywnych przekonań. To takie błędne koło.

Aby ugruntować przekonanie – trzeba zająć się emocją.

Żeby ugruntować w sobie pozytywne przekonanie trzeba więc także zająć się EMOCJĄ, która się za nim kryje. Jeśli będziemy jedynie afirmować, powtarzać, czy przepisywać pozytywne przekonanie – a równocześnie za każdym razem będziemy czuć się z tym niepewnie, będzie towarzyszyło nam zwątpienie czy lęk – taka afirmacja nie zadziała.
Co gorsza – u niektórych osób, może przynieść efekt odwrotny do oczekiwanego. Dlaczego? Ponieważ Wszechświat nie odpowiada na nasze myśli – ale na emocje, które za nimi stoją.

Jak więc zakorzenić w bezpieczny sposób pozytywne przekonanie?

Podzielę się tutaj sposobem, który zastosowałam w przypadku przekonania „Wszechświat mnie kocha”. Bardzo chciałam mieć takie wspierające, dobre przekonanie.
Moim zdaniem jest ono dużo lepsze niż na przykład „zasługuję na miłość”. Zwłaszcza, że sformułowanie „zasługuję” a naszym języku oznacza „zapracowałem, zrobiłem coś”. A przecież na miłość wcale nie trzeba zapracować czy zasłużyć! Natomiast za przekonaniem „Wszechświat mnie kocha” kryje się również informacja – że już ktoś mnie kocha, to znaczy, że można mnie kochać, że to JUŻ SIĘ DZIEJE. Nie muszę na to czekać. Już to mam.

Mój sposób –  „Wszechświat mnie kocha”

Za każdym razem, kiedy spotykało mnie coś przyjemnego, radosnego, nieoczekiwanego, dobrego – wtedy właśnie, kiedy doświadczałam EMOCJI radości, wdzięczności i szczęścia, mówiłam sobie, że to mnie spotkało PONIEWAŻ WSZECHŚWIAT MNIE KOCHA. Tylko tyle i aż tyle.
Nie powtarzałam tego mechanicznie, nie próbowałam siebie przekonać „na sucho”. Wykorzystywałam do tego emocje, których właśnie doświadczałam, żeby ugruntować w sobie tę myśl.

Pierwszy przykład

Byłyśmy ze znajomymi na wakacjach w Sopocie i wieczorem wybrałyśmy się na spacer. Kiedy wracałyśmy z niego – było już ciemno. Przy plaży jeszcze coś widziałyśmy, jednak, żeby wrócić do domu, trzeba było przejść drogą przez las. Stały przy niej latarnie, ale były zgaszone. Dokładnie w momencie, w którym postawiłyśmy pierwszy krok na ciemnym chodniku, kolejne latarnie zaczęły się zapalać wzdłuż drogi. Zupełnie jak na zamówienie. Bardzo nas to zaskoczyło i ucieszyło. Właśnie w tym momencie uznałyśmy, że Wszechświat nas kocha i SPECJALNIE dla nas zapalił latarnie, żebyśmy bezpiecznie przeszły przez las. Czy to prawda? Nieważne. Najważniejsza była radość z tego i powtórzona w tym momencie „afirmacja”.

Drugi przykład

Mieszkam obecnie na Teneryfie, nie mam samochodu, więc często zakup czegoś, co jest mi potrzebne jest dla mnie kłopotliwy, ponieważ wymaga ode mnie odbycia podróży do sąsiednich miejscowości. Tak było z papierem do drukarki. Zbliżał się termin warsztatów, wiedziałam, że potrzebuję kupić papier, żeby wydrukować materiały, ale w żadnym sklepie w okolicy nie mogłam go dostać, a nie miałam już czasu na „wyprawę” po niego. Dosłownie dzień przed warsztatami, w pobliskim markecie, w którym robię zakupy wystawiono promocyjne stoisko z materiałami papierniczymi :) Kiedy to zobaczyłam, bardzo się ucieszyłam i oczywiście stwierdziłam z przekonaniem, że „Wszechświat mnie kocha”. Przecież wiedział, że potrzebuję papieru i mi tak wszystko pięknie zorganizował. Jestem ważna „dla Tych Z Góry”. Dbają o mnie, zaspakajają moje potrzeby, kochają mnie.

A Ty? Jakie pozytywne przekonanie chcesz w sobie zakorzenić? :)

Potrzebujesz praktyki w pracy z emocjami czy przekonaniami? Zapraszam na sesje albo warsztaty ze mną.

14 thoughts on “Jak zakorzenić pozytywne przekonanie?

    1. Wypisywanie jest dobre, ale jeszcze lepsze są przyjemne emocje, które za ty idą :) Wdzięczność, radość, spokój :)

  1. Dziękuję Lesiu, potrzebowałam tych właśnie Twoich słów. Wspierające w obecnym czasie. Przyjmuję do i dla siebie.

  2. Aż mam łzy w oczach, czyli lepiej wzmacniać pozytywne przekonania niż doszukiwać się i pracować z negatywnymi ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *