Emocje są najważniejszym językiem, którym porozumiewamy się z innymi. I z samym sobą.

Emocje, oprócz tego, że są energią, która płynie przez nasze ciało, wpływając na to, jak myślimy i jak działamy – są także JĘZYKIEM.
Językiem, którym komunikujemy się z innymi ludźmi i z samym sobą.
Jeśli nie potrafimy rozpoznawać emocji – nie mówimy w tym języku – to ciężko się nam porozumieć z samym sobą i z innymi.
Emocje są uniwersalnym językiem, w który każdy z nas jest wyposażany w momencie urodzenia (ba, nawet właściwie poczęcia, o ile nie jeszcze wcześniej).

O ile każdy z nas mówi dodatkowo po polsku, angielsku, hiszpańsku, francusku czy w jakimkolwiek innym języku – jeśli nie zna języka emocji, nie zdobędzie tego, na czym każdemu z nas najbardziej zależy – miłości.

Trzeba więc nauczyć się tego języka

Z nauką języka emocji, jest tak samo jak z nauką języka obcego. Trzeba znać słówka i wiedzieć, jak się je składa w zdania.

No to zacznijmy  od słówek.

Najpierw najprostszy podział:

  • złość -miłość
  • lęk – spokój
  • smutek – radość

To właściwie nawet nie są słówka, to są grupy słówek. Zajmijmy się tymi nieprzyjemnymi emocjami, bo o nich zwykle mówić nam najtrudniej.

Do grupy  złości należą: złość, gniew, nienawiść, wściekłość, wkurwienie, zdenerwowanie, irytacja, furia, oburzenie, niechęć, rozdrażnienie.

Do grupy lęków należą: lęk, niepokój, podminowanie, stres, rozdygotanie, strach, obawa, nerwowość, zaniepokojenie, onieśmielenie, trwoga, popłoch, przerażenie, fobia, nieufność, panika, spięcie, podejrzliwość, sceptycyzm.

Do grupy lęków należą również:

  • zazdrość, zawiść,
  • poczucie winy,
  • wstyd, zażenowanie, zakłopotanie, skrępowanie, speszenie
  • wstręt, obrzydzenie,
  • bezsilność

I ostatnia grupa – smutek, do której należą: żal, ból, przykrość, melancholia, tęsknota, przygnębienie, rozpacz, poczucie bycia nieszczęśliwym.

Jak widać sporo tego :) Na początek wystarczy Ci tylko parę: smutek, złość, lęk, zazdrość, poczucie winy, wstyd, bezsilność. I trochę tych przyjemnych: miłość, wdzięczność, radość, spokój, czułość, wzruszenie, rozbawienie, rozkosz, przyjemność.

Dlaczego posługiwanie się językiem emocji jest takie istotne?

Ponieważ pozwala skutecznie porozumiewać się z samym sobą i z innymi ludźmi.

Ponieważ mówienie o emocjach, nazywanie swoich emocji, tego co czujemy, co się z nami dzieje przynosi ulgę i pozwala się od tych emocji uwalniać.

Jest różnica w komunikacie, kiedy mówimy: „Marta to kłamczucha” a kiedy mówimy „Kiedy zorientowałam się, że Marta kłamie, było mi przykro, smutno i czułam złość”.

Dlaczego większość ludzi wybiera to pierwsze zdanie?

Ponieważ przy wypowiadaniu tego drugiego zwykle czuje się… bezbronna. Uświadamia sobie, że jest istotą, którą można zranić, której zależy – a dla wielu osób, oznacza to po prostu SŁABOŚĆ.

To w sumie bardzo smutne, że tak często są postrzegane osoby, mówiące o swoich uczuciach. Bo przecież to jest własnie największa odwaga. Z tego bierze się nasza prawdziwa siła. Z odwagi mówienia o swoich emocjach, o tym, co się z nami dzieje, że jesteśmy ŻYWI, podatni na zranienia, a równocześnie na tyle SILNI i ODWAŻNI, aby się do tego przyznawać. Do tego, że się boimy, że odczuwamy złość, że jest nam zwyczajnie smutno i źle.

To akt największej odwagi – mówić o swoich uczuciach.

 

miłość, emocje, otwarte serce

 

Robimy to, co jest pokazane na tym obrazku. Dajemy innym ludziom swoje zamknięte serce, w postaci kostki lodu i dziwimy się bardzo i złościmy, kiedy dostajemy to samo w zamian….

Miłość jest dla odważnych.

Często powtarzam, że „Miłość jest dla odważnych”. Ponieważ aby być w bliskiej relacji, aby kochać całym sercem, musimy podjąć RYZYKO. Ryzyko otwarcia się, ryzyko mówienia o tym, co w nas żywe i co się właśnie z nami dzieje. Często bez pewności, że zostaniemy zrozumiani, usłyszeni. Musimy podejmować ryzyko mówiąc „zależy mi na Tobie” czy „kocham Cię”. Bo kiedy się otwieramy, nie mamy żadnej gwarancji, jak zareaguje na to druga osoba. Możemy jedynie ufać i mieć nadzieję.
Kiedy jednak otwieramy się, dzielimy się sobą – dajemy sobie szansę na znalezienie kogoś, dla kogo nasze uczucia, nasze potrzeby będą ważne. Dla kogo my będziemy ważni.
Druga strona jest taka, że nawet jeśli się otworzymy, powiemy o naszych uczuciach i nie otrzymamy wzajemności, to najważniejsze jest to, że zrobiliśmy dla siebie najważniejszą rzecz.
Byliśmy po swojej stronie, szczerzy ze sobą, szczerzy ze Światem. I nawet jeśli Świat na to nie zareagował, to właśnie okazaliśmy miłość sobie samemu. Otworzyliśmy swoje serce. W pierwszej kolejności dla siebie.

Otworzę swoje serce… ale TY PIERWSZY…

Jakże często uzależniamy otwieranie swojego serca od tego, czy ktoś zrobi to pierwszy. Mówimy – otworzę swoje serce, jeśli druga strona je otworzy. I w ten sposób mamy w relacji dwie osoby z zamkniętymi sercami. Ciężko w takiej relacji o przepływ energii miłości.

Tęsknimy za prawdziwą miłością, bliskością, głębią w relacji, zaufaniem, poczuciem bezpieczeństwa, poczuciem bycia zrozumianym, akceptowanym – ale nie chcemy otwierać pierwsi naszych serc. Co za ironia.

Dlatego warto otwierać swoje serca bez żadnej gwarancji, bo jak już mówiłam MIŁOŚĆ JEST DLA ODWAŻNYCH.

OTWIERAJCIE SWOJE SERCA. PIERWSI. Nie czekajcie aż inni to zrobią, bo mając zamknięte serce, macie dużą gwarancję na wejście w relację z kimś, kto także ma zamknięte serce.

I zachęcam do obejrzenia bezkonkurencyjnej Katie Byron, która jak nikt inny potrafi docierać do ludzkich serc :)

 

Potrzebujesz praktyki w pracy z emocjami? Zapraszam na sesje albo warsztaty ze mną.

 

2 thoughts on “Miłość jest dla odważnych – nauka języka emocji

  1. Zgadzam się z tym, że miłość jest dla odważnych. Mówienie o swoich emocjach również bo dzisiejszy Świat nie przyjmuje słabości przez co wielu ludzi dusi to w sobie. Nie chcą aby inni w nich to widzieli. Nie warto patrzeć na to wszystko tylko patrzeć czy żyjemy w zgodzie z samym sobą. Tylko jak to się ma do np związku w którym ja otwieram się całkowicie a druga strona nie? Kiedy to wszystko w czym zaufalam wykorzystuje przeciwko mnie? To tak bardzo rani, że już więcej nie chcę się otwierać przed tą osobą.

    1. Warto się otwierać (dla samego siebie, nie dla innych), ale kiedy inni to wykorzystują warto najpierw z nimi o tym porozmawiać, a jeśli nie przyniesie to efektu – oddalić się w bardziej przyjazne przestrzenie :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *