10 filmów rozwojowych, które musisz zobaczyć

10 filmów rozwojowych, które musisz zobaczyć

10 filmów rozwojowych, które musisz zobaczyć Ci, co mnie dobrze znają, wiedzą, że jestem nałogową „oglądaczką” filmów :) Dlatego dzisiaj bardzo lekki i letni wpis. Ponieważ nadal mamy wakacje jeszcze przez jakiś tydzień (chociaż tu, gdzie mieszkam pełnia lata i temperatury naprawdę imponujące) postanowiłam podzielić się z Wami listą filmów powiedzmy bardziej „rozwojowych” :) 1. What the bleep do we know? (Co my tak naprawdę wiemy?) Film, który zrobił na mnie OGROMNE wrażenie swego czasu. Obejrzałam go wielokrotnie i Tobie też polecam – nie poprzestawaj na jednym razie :) Film, to historia głuchoniemej Pani Fotograf, która boryka się ze swoimi negatywnymi przekonaniami na temat rzeczywistości – przeplatana wypowiedziami naukowców, fizyków kwantowych i autorytetów z dziedziny rozwoju duchowego. Link…

Daj mi jakieś narzędzie – chcę się pozbyć tych emocji.

Daj mi jakieś narzędzie – chcę się pozbyć tych emocji.

Daj mi jakieś narzędzie – chcę się pozbyć tych emocji. Obserwuję ostatnio ciekawe „zjawisko” i chciałabym mu poświęcić ten krótki wpis. Zauważyłam wśród osób, które pracują nad sobą i swoimi emocjami pewien mechanizm. Są to osoby, które stosują różne techniki, które mają im pomóc w relacji z emocjami. Stosują EFT, czy Radykalne Wybaczanie, pracę z oddechem, medytację czy metodę Sedony, ale nie po to, aby łatwiej było im wejść w kontakt z emocjami, nawiązać z nimi relację, tylko żeby się ich pozbyć. Zapytacie – a jaka to różnica? I czy nie o to właśnie chodzi? No nie do końca. Emocje są informacjami od naszego ciała, wskazówkami. Jeśli się pojawiają, to pierwsze co powinniśmy zrobić, to je przyjąć takimi, jakie są. Bez oceniania, czy są adekwatne do sytuacji, czy są…

Rozwój duchowy? Rób to KULIŚCIE!

Rozwój duchowy? Rób to KULIŚCIE!

Rozwój duchowy? Rób to KULIŚCIE! Wychowałam się w domu, w którym „rozwój duchowy”  (w tamtych czasach bardzo mało znany w takiej formie jak dzisiaj), był na porządku dziennym. Moja matka jeździła na zajęcia radiestezyjne, interesowała się ziołolecznictwem i naturoterapią. Byłam z nią na „wczasach radiestezyjnych” w wieku 10 lat, gdzie miałam okazję ćwiczyć tai-chi i biegać po rozżarzonych węglach. Już na tak wczesnym etapie mojego życia przekonałam się, że „zajmować się rozwojem” a „rozwijać się” to pojęcia z dwóch różnych krańców galaktyki. Że można „zajmować” się tymi wszystkimi rzeczami, a równocześnie krzywdzić ludzi i źle ich traktować. Że to, czym się człowiek zajmuje, nie świadczy wcale o tym, jaki jest. Tyle samo psychopatów i osób zaburzonych jest wśród terapeutów, trenerów i różnego rodzaju „pomagaczy” jak…

6 metod które poprzez ciało uwalniają emocje

6 metod które poprzez ciało uwalniają emocje

Praca z emocjami poprzez ciało Oj, dłuuuuuuuugo się zbierałam do tego wpisu, w tak zwanym „międzyczasie” na prv udzielając informacji osobom, które nie mogły się już doczekać kiedy wreszcie napiszę o tym notkę na bloga. Zanim rozpoczniesz lekturę poniższego wpisu, zachęcam Cię najpierw do zapoznania się z tekstem:  Pracuję nad sobą i NIC – dlaczego? Czy coś jest ze mną nie tak? Generalnie praca z uwalnianiem emocji „bezpośrednio” z ciała, przydaje się w poniższych przypadkach. Przypadek pierwszy: dla osób, które bardzo dużo czują i myślą, ale paradoksalnie, to wcale im nie pomaga w uwalnianiu się od nieprzyjemnych uczuć, ponieważ za pomocą głowy i intelektualizowania blokują sobie możliwość uwolnienia się od emocji. Jeśli ktoś z Was interesuje się typologią osobowości jaką jest enneagram, to daję znać, że największą skłonność do tego…

Pracuję nad sobą i NIC – dlaczego? Czy coś jest ze mną nie tak?

Pracuję nad sobą i NIC – dlaczego? Czy coś jest ze mną nie tak?

Pracuję nad sobą i NIC – dlaczego? Czy coś jest ze mną nie tak? Często w swojej pracy spotykam się z sytuacją, kiedy nie pomaga w pracy z emocjami ani typowa terapia, ani inne – mniej typowe metody, w których udział zaangażowany jest świadomy umysł. Pierwszą rzeczą, którą zawsze należy sprawdzić jeśli „nic nie działa” to, czy podczas pracy ze sobą, albo z terapeutą czy trenerem – emocje nazywane są „po imieniu”. Co to znaczy? Zauważyłam, że ludzie skarżący się na brak poprawy w kwestii emocji, tak naprawdę nie zajmują się wcale emocjami… Zdarza się to również terapeutom i trenerom, którzy chcą pomóc swoim klientom, żeby poczuli się lepiej. Zamiast nazw emocji, posługują się oni interpretacjami stanów emocjonalnych z poziomu umysłu. Jak to rozumieć? Bo mamy trzy mózgi zamiast…

Nie masz problemu z Bogiem. Masz problem z interpretacją Boga.

Nie masz problemu z Bogiem. Masz problem z interpretacją Boga.

Bóg jest wszystkim. Nawet tym, czym nie jest. To nie moje słowa. To Neale Donald Walsh – żeby była jasność :) Dzisiaj będzie wpis, z którym nie do końca czuję się komfortowo, ponieważ od razu, kiedy zaczynam pisać, przychodzi do mnie myśl „a kim Ty jesteś, żeby dawać sobie prawo do pisania o Bogu”. Ale chodzi to za mną od jakiegoś czasu, więc mimo tych stopujących mnie myśli, stwierdziłam, że napiszę, to co ja myślę na temat Boga. Już samo to słowo uruchamia masę skojarzeń z religiami, Kościołem i wszystkimi ludźmi, którzy dali sobie prawo do mówienia w jego imieniu, ustalania praw, a co gorsza – egzekwowania ich na różne sposoby. Być może czuję, że dzisiejszym wpisem trochę ustawiam się w jednym szeregu z nimi. Pewnie dlatego mi z tym…

Jak zaczęłam oddychać i po co mi to było – czyli sesje oddechowe.

Jak zaczęłam oddychać i po co mi to było – czyli sesje oddechowe.

Jak zaczęłam oddychać i po co mi to było – czyli sesje oddechowe. Dawniej właściwie nie oddychałam. I nawet o tym nie wiedziałam. Byłam zabetonowana, moje ciało nic nie czuło. Zwłaszcza od pasa w dół. Miałam poczucie, że składam się tylko z górnej części mojego ciała, tak właśnie do pasa mniej więcej. Później w moim życiu zaczęli pojawiać się ludzie, którzy w momentach, kiedy doświadczałam silnych emocji mówili do mnie „oddychaj”. Nie wiedziałam o co im chodzi i tylko mnie tym jeszcze bardziej wkurwiali. Dla mnie ich „oddychaj” brzmiało w mojej głowie jak „nie masz prawa być wkurwiona, nie masz prawa się złościć”. Nadal nie rozumiałam o co chodzi. Ale… coś się już przedarło. Pracowałam nad sobą, chodziłam na kolejne terapie, szkolenia i wtedy zaczęło do mnie docierać. EMOCJE – CIAŁO…

Moje spotkanie z projekcją

Moje spotkanie z projekcją

CZYM JEST PROJEKCJA? Projekcja polega on na przypisywaniu innym ludziom naszych wypartych do nieświadomości cech, zachowań, emocji, przekonań, strategii postępowania. To, czego nie akceptujemy w sobie – denerwuje nas, irytuje, drażni i sprawia nam przykrość właśnie w kontakcie z innymi ludźmi. I nawet nie musi to być kontakt bezpośredni. Wystarczy, że włączymy telewizor, otworzymy gazetę, czy poserfujemy po forach internetowych czy portalach społecznościowych. POWODEM, DLA KTÓREGO DENERWUJĄ NAS INNI LUDZIE JEST TO, ŻE WSKAZUJĄ NAM POPRZEZ SWOJE ZACHOWANIE NIEKOCHANE I NIEZAAKCEPTOWANE CZĘŚCI NASZEJ OSOBOWOŚCI. To, czego nie dostrzegamy u siebie, widzimy u innych ludzi. Ludzie dookoła nas są lustrami, w których się przeglądamy w całości –widzimy w nich nie tylko to, co w sobie lubimy, akceptujemy i jesteśmy świadomi, ale także to, czego w sobie nie lubimy,…

Radykalne Wybaczanie – jak nie zrobić sobie nim krzywdy?

Radykalne Wybaczanie – jak nie zrobić sobie nim krzywdy?

Radykalne Wybaczanie – jak nie zrobić sobie nim krzywdy? 6 błędów, które możesz popełnić Moja ścieżka z Radykalnym Wybaczaniem rozpoczęła się w 2005 roku. Podczas lektury książki Colina Tippinga „Radykalne wybaczanie”  moje serce podskoczyło z radości i wiedziałam już, że będę Trenerką tej metody. Tą ścieżką idę już 12 rok, dzielę się tą wiedzą z ludźmi i często niestety napotykam również „ofiary duchowej perspektywy”. Rozpoznaję je z łatwością, ponieważ sama złapałam się na wszystkie omówione poniżej błędy. Błąd pierwszy. Zamiast zająć się uczuciami, „traktujemy się” duchową perspektywą O tym błędzie wspomina zresztą sam autor metody, nazywając ją „duchowym bypassem”. Słowo bypass oznacza – ominięcie, obejście, objazd. Osoby, które mają tendencję do tłumienia uczuć i zapoznają…

Ale przecież ja już to przerobiłam! – czyli o tym, że życie to nie jest gotowy produkt

Ale przecież ja już to przerobiłam! – czyli o tym, że życie to nie jest gotowy produkt

Ale przecież ja już to przerobiłam! – czyli o tym, że życie to nie jest gotowy produkt Sytuacja z warsztatów. Pracujemy nad czymś i w pewnym momencie mówię do uczestniczki, że jej problem związany jest z relacją z mamą i stłumionymi uczuciami do niej i wtedy słyszę to znamienne zdanie ALE PRZECIEŻ JA JUŻ TO PRZEROBIŁAM! Zwykle w takim momencie schodzi ze mnie całe powietrze i opadają mi ręce. I przypominają mi się słowa Agnieszki, że „życie to nie jest gotowy produkt, który można odłożyć na półkę”. Co to właściwie znaczy? No cóż, kiedy zaczynamy się rozwijać/pracować/przerabiać swoje problemy (wybierz zwrot jaki chcesz) to często umykają nam wtedy różne sprawy. Pierwsza sprawa – problemy wracają, bo w życiu kręcimy się w kółko. Wiem, nie brzmi to optymistycznie. Najprościej rzecz ujmując chodzi o to, że nasza życiowa…