10 filmów rozwojowych, które musisz zobaczyć

10 filmów rozwojowych, które musisz zobaczyć

10 filmów rozwojowych, które musisz zobaczyć Ci, co mnie dobrze znają, wiedzą, że jestem nałogową „oglądaczką” filmów :) Dlatego dzisiaj bardzo lekki i letni wpis. Ponieważ nadal mamy wakacje jeszcze przez jakiś tydzień (chociaż tu, gdzie mieszkam pełnia lata i temperatury naprawdę imponujące) postanowiłam podzielić się z Wami listą filmów powiedzmy bardziej „rozwojowych” :) 1. What the bleep do we know? (Co my tak naprawdę wiemy?) Film, który zrobił na mnie OGROMNE wrażenie swego czasu. Obejrzałam go wielokrotnie i Tobie też polecam – nie poprzestawaj na jednym razie :) Film, to historia głuchoniemej Pani Fotograf, która boryka się ze swoimi negatywnymi przekonaniami na temat rzeczywistości – przeplatana wypowiedziami naukowców, fizyków kwantowych i autorytetów z dziedziny rozwoju duchowego. Link…

MIĘSIEŃ PSOAS, PRACA Z TRAUMĄ, WIBRACJE DNA MIEDNICY – PODSUMOWANIE

MIĘSIEŃ PSOAS, PRACA Z TRAUMĄ, WIBRACJE DNA MIEDNICY – PODSUMOWANIE

MIĘSIEŃ PSOAS, PRACA Z TRAUMĄ, WIBRACJE DNA MIEDNICY – PODSUMOWANIE Ponieważ po webinarze temat mięśnia PSOAS jest nieustannie aktywny i aktualny, postanowiłam zebrać wszystkie linki w jednym miejscu. PSOAS to mięsień, który łączy naszą górną połowę ciała z dolną. Ponieważ górna część ciała odpowiada za połączenie z Niebem, z naszym Wewnętrznym Ojcem, a dolna odpowiada za nasze ugruntowanie i połączenie z naszą Wewnętrzną Matką i Matką Ziemią – to dla mnie osobiście, mięsień PSOAS odpowiada za Wewnętrzne Dziecko i Podświadomość.  Taka wewnętrzna Święta Trójca. PSOAS ma dla mnie wymiar bardzo cielesny, bo praca z nim poprawia funkcjonowanie ciała – narządów znajdujących się w jego okolicy:  kręgosłupa, macicy, jajników, układu moczowego, jelit, nerek, ale także wymiar duchowy, ponieważ wpływa na prawidłowe funkcjonowanie czakry podstawy,…

Rozwój duchowy? Rób to KULIŚCIE!

Rozwój duchowy? Rób to KULIŚCIE!

Rozwój duchowy? Rób to KULIŚCIE! Wychowałam się w domu, w którym „rozwój duchowy”  (w tamtych czasach bardzo mało znany w takiej formie jak dzisiaj), był na porządku dziennym. Moja matka jeździła na zajęcia radiestezyjne, interesowała się ziołolecznictwem i naturoterapią. Byłam z nią na „wczasach radiestezyjnych” w wieku 10 lat, gdzie miałam okazję ćwiczyć tai-chi i biegać po rozżarzonych węglach. Już na tak wczesnym etapie mojego życia przekonałam się, że „zajmować się rozwojem” a „rozwijać się” to pojęcia z dwóch różnych krańców galaktyki. Że można „zajmować” się tymi wszystkimi rzeczami, a równocześnie krzywdzić ludzi i źle ich traktować. Że to, czym się człowiek zajmuje, nie świadczy wcale o tym, jaki jest. Tyle samo psychopatów i osób zaburzonych jest wśród terapeutów, trenerów i różnego rodzaju „pomagaczy” jak…

6 metod które poprzez ciało uwalniają emocje

6 metod które poprzez ciało uwalniają emocje

Praca z emocjami poprzez ciało Oj, dłuuuuuuuugo się zbierałam do tego wpisu, w tak zwanym „międzyczasie” na prv udzielając informacji osobom, które nie mogły się już doczekać kiedy wreszcie napiszę o tym notkę na bloga. Zanim rozpoczniesz lekturę poniższego wpisu, zachęcam Cię najpierw do zapoznania się z tekstem:  Pracuję nad sobą i NIC – dlaczego? Czy coś jest ze mną nie tak? Generalnie praca z uwalnianiem emocji „bezpośrednio” z ciała, przydaje się w poniższych przypadkach. Przypadek pierwszy: dla osób, które bardzo dużo czują i myślą, ale paradoksalnie, to wcale im nie pomaga w uwalnianiu się od nieprzyjemnych uczuć, ponieważ za pomocą głowy i intelektualizowania blokują sobie możliwość uwolnienia się od emocji. Jeśli ktoś z Was interesuje się typologią osobowości jaką jest enneagram, to daję znać, że największą skłonność do tego…

Pracuję nad sobą i NIC – dlaczego? Czy coś jest ze mną nie tak?

Pracuję nad sobą i NIC – dlaczego? Czy coś jest ze mną nie tak?

Pracuję nad sobą i NIC – dlaczego? Czy coś jest ze mną nie tak? Często w swojej pracy spotykam się z sytuacją, kiedy nie pomaga w pracy z emocjami ani typowa terapia, ani inne – mniej typowe metody, w których udział zaangażowany jest świadomy umysł. Pierwszą rzeczą, którą zawsze należy sprawdzić jeśli „nic nie działa” to, czy podczas pracy ze sobą, albo z terapeutą czy trenerem – emocje nazywane są „po imieniu”. Co to znaczy? Zauważyłam, że ludzie skarżący się na brak poprawy w kwestii emocji, tak naprawdę nie zajmują się wcale emocjami… Zdarza się to również terapeutom i trenerom, którzy chcą pomóc swoim klientom, żeby poczuli się lepiej. Zamiast nazw emocji, posługują się oni interpretacjami stanów emocjonalnych z poziomu umysłu. Jak to rozumieć? Bo mamy trzy mózgi zamiast…

Ale przecież ja już to przerobiłam! – czyli o tym, że życie to nie jest gotowy produkt

Ale przecież ja już to przerobiłam! – czyli o tym, że życie to nie jest gotowy produkt

Ale przecież ja już to przerobiłam! – czyli o tym, że życie to nie jest gotowy produkt Sytuacja z warsztatów. Pracujemy nad czymś i w pewnym momencie mówię do uczestniczki, że jej problem związany jest z relacją z mamą i stłumionymi uczuciami do niej i wtedy słyszę to znamienne zdanie ALE PRZECIEŻ JA JUŻ TO PRZEROBIŁAM! Zwykle w takim momencie schodzi ze mnie całe powietrze i opadają mi ręce. I przypominają mi się słowa Agnieszki, że „życie to nie jest gotowy produkt, który można odłożyć na półkę”. Co to właściwie znaczy? No cóż, kiedy zaczynamy się rozwijać/pracować/przerabiać swoje problemy (wybierz zwrot jaki chcesz) to często umykają nam wtedy różne sprawy. Pierwsza sprawa – problemy wracają, bo w życiu kręcimy się w kółko. Wiem, nie brzmi to optymistycznie. Najprościej rzecz ujmując chodzi o to, że nasza życiowa…

Jedz, módl się, kochaj – książka zmieniająca życie?

Jedz, módl się, kochaj – książka zmieniająca życie?

Właśnie skończyłam ponownie czytać „Jedz, módl się, kochaj”. Pamiętam, kiedy pierwszy raz usłyszałam o tej książce. W styczniu 2008 roku rozwiodłam się, po zaledwie 1,5 roku trwającym małżeństwie. Co prawda nasz związek trwał o wiele dłużej, bo poznaliśmy się na jesieni 1997 roku, ale przez prawie cały czas jego trwania żyliśmy w konkubinacie. Małżeństwo (mogę mówić jedynie ze swojej perspektywy) było ostatnią próbą ratowania tej relacji. Poszliśmy razem na terapię, wzięliśmy ślub, ale niestety okazało się, że pewnych rzeczy nawet tak radykalne posunięcia nie są w stanie naprawić. Żeby było jasne. Wyszłam za mąż z miłości i nadal kochając mojego męża – rozwiodłam się z nim. Czasami miłość to za mało, żeby ze sobą wytrzymać. Najgorsze było to, że podczas rozprawy, kiedy sędzina…