EFT – dlaczego „opukiwanie” naprawdę działa i dlaczego dla wielu osób staje się przełomem
EFT, czyli Emotional Freedom Technique, przez jednych nazywane „opukiwaniem”, przez innych tappingiem, jest jedną z tych metod, które na początku wydają się wręcz absurdalne. Bo jak to możliwe, że stukanie się palcami po twarzy, obojczykach czy dłoniach może wpływać na lęk, traumę, poczucie własnej wartości, a czasem nawet na objawy fizyczne?
Większość osób reaguje podobnie: najpierw sceptycyzm, potem zaciekawienie, a na końcu zdumienie, że coś tak prostego potrafi przynieść prawdziwą ulgę.
Moja droga z EFT
Moja własna droga z EFT zaczęła się właśnie od nieufności. Kiedy pierwszy raz zetknęłam się z tą metodą w 2008 roku, miałam poczucie, że brzmi ona trochę zbyt pięknie, żeby była prawdziwa. Metoda, która ma pomagać niemal na wszystko? I to jeszcze poprzez „pukanie się” po ciele? Brzmiało to co najmniej dziwnie.
Postanowiłam jednak dać jej szansę i bardzo szybko okazało się, że EFT nie tylko działa, ale że potrafi działać zaskakująco głęboko.
Pamiętam, że w tamtym czasie opukiwałam się niemal obsesyjnie po kilka, kilkanaście razy dziennie. Tworzyłam całe listy spraw, emocji, sytuacji i wspomnień, którymi chciałam się zająć, żeby nic mi nie umknęło.
Zaczęłam też uczyć EFT moich klientów i znajomych. I wtedy wydarzyło się coś bardzo ważnego — okazało się, że sama technika to jedno, ale prawdziwa sztuka zaczyna się wtedy, kiedy człowiek zaczyna rozumieć emocje, mechanizmy psychiczne i sposób, w jaki nasze ciało przechowuje doświadczenia.
Bo EFT nie jest wyłącznie mechanicznym opukiwaniem punktów. Ono jest dialogiem z własnym układem nerwowym, jest sposobem wejścia w kontakt z tym, co zostało w nas zamrożone, wyparte albo zepchnięte tak głęboko, że przestaliśmy nawet zauważać, jak bardzo wpływa to na nasze życie.
Na czym właściwie polega EFT?
W klasycznym rozumieniu EFT zakłada się, że w naszym ciele istnieje układ meridianowy — sieć kanałów energetycznych, przez które przepływa życiowa energia.
Mechaniczne opukiwanie zakończeń meridianów ma przywracać równowagę temu przepływowi i pomagać organizmowi wrócić do harmonii. W materiałach EFT często porównuje się to do akupunktury, z tą różnicą, że zamiast igieł używa się opuszków palców.
Niezależnie jednak od tego, czy ktoś patrzy na EFT bardziej energetycznie, czy bardziej psychologicznie, jedno pozostaje niezwykle ciekawe: emocje naprawdę zapisują się w ciele.
Każdy zna przecież uczucie ścisku w żołądku przed ważną rozmową, ciężaru w klatce piersiowej po stracie albo napięcia w barkach po miesiącach stresu. Ciało reaguje na emocje nieustannie. Problem polega na tym, że większość ludzi próbuje pracować wyłącznie na poziomie myśli, ignorując fakt, że układ nerwowy i ciało mają własną pamięć.
I właśnie tutaj EFT okazuje się tak interesujące.
Dlaczego opukiwanie działa?
W trakcie opukiwania człowiek jednocześnie skupia się na problemie — wspomnieniu, emocji, lęku, przekonaniu czy bólu — oraz stymuluje określone punkty na ciele.
To połączenie koncentracji uwagi z rytmiczną stymulacją fizyczną działa często niezwykle regulująco na układ nerwowy. Nagle okazuje się, że wspomnienie, które jeszcze chwilę wcześniej wywoływało napięcie, wstyd albo panikę, zaczyna tracić swoją intensywność.
I to jest chyba najbardziej niezwykłe doświadczenie związane z EFT: moment, w którym coś, co przez lata wywoływało silną reakcję emocjonalną, staje się neutralne.
Nie oznacza to oczywiście, że EFT jest magiczną różdżką. Czasem jedna sesja wystarcza, żeby rozpuścić jakiś drobny problem albo konkretny lęk. Innym razem potrzeba dłuższej pracy, szczególnie wtedy, gdy dotykamy wieloletnich wzorców, traum czy przekonań budowanych od dzieciństwa.
Bardzo wiele zależy od tego, jak głęboko zakorzeniony jest problem i ile ma warstw.
Problem rzadko jest tym, czym wydaje się na początku
Większość naszych trudności nie jest jednowymiarowa.
Na przykład ktoś mówi: „mam niskie poczucie własnej wartości”. Ale to jest tylko ogólna etykieta. EFT działa najlepiej wtedy, kiedy schodzimy do konkretu. Kiedy zaczynamy pytać:
Co dokładnie sprawia, że czuję się niewystarczająca?
W jakiej sytuacji pojawia się ten ból?
Kiedy poczułam to po raz pierwszy?
W materiałach EFT bardzo mocno podkreśla się, że im bardziej ogólny problem, tym trudniej z nim pracować. I nagle może się okazać, że pod „brakiem pewności siebie” kryje się konkretne wspomnienie — na przykład chwila z dzieciństwa, kiedy nauczyciel wyśmiał nas przy całej klasie – wtedy nie pracujemy już z abstrakcyjnym „brakiem wartości”, ale z realnym doświadczeniem zapisanym w emocjach i ciele.
EFT i pamięć emocjonalna
To właśnie dlatego podczas opukiwania często pojawiają się skojarzenia, obrazy, wspomnienia albo emocje, które początkowo wydają się zupełnie niezwiązane z problemem.
EFT zachęca, żeby za nimi podążać bo nasza psychika bardzo rzadko działa liniowo. Jedno wspomnienie otwiera drugie, jedna emocja prowadzi do kolejnej. Czasem człowiek zaczyna od lęku o pieniądze, a kończy przy wspomnieniu samotności z dzieciństwa albo doświadczeniu odrzucenia i właśnie dlatego opukiwanie bywa tak poruszające.
Bo nagle okazuje się, że pod reakcjami, które wydawały się „irracjonalne”, bardzo często kryją się stare zranienia, niewypowiedziany ból albo głęboki lęk.
Jak wygląda opukiwanie?
W praktyce EFT jest zaskakująco proste.
Najpierw formułuje się problem i tworzy zdanie rozpoczynające się od słów:
„Chociaż mam ten problem…”
Na przykład:
„Chociaż czuję ten lęk przed odrzuceniem, całkowicie i bezwarunkowo akceptuję siebie”.
Następnie opukuje się kolejne punkty na ciele, skupiając uwagę na emocji lub problemie.
Najważniejsze jednak nie jest perfekcyjne wykonanie techniki, ale kontakt z emocją.
Bo EFT nie polega na „myśleniu pozytywnie” i udawaniu, że wszystko jest dobrze, a wręcz przeciwnie. Ta metoda zaprasza do kontaktu z tym, co trudne: lękiem, złością, wstydem, poczuciem winy, smutkiem i do przeżycia tych emocji w ciele.
Czy EFT działa na wszystko?
Nie.
Bo żadna metoda nie działa na wszystko.
Ale EFT potrafi być niezwykle skutecznym narzędziem regulacji emocji, pracy z przekonaniami i uwalniania napięcia zapisanego w ciele.
Dla niektórych stanie się jedynie ciekawym dodatkiem do innych metod pracy ze sobą.
Dla innych będzie początkiem bardzo głębokiej transformacji.
Najważniejsze jednak jest chyba coś innego.
Żeby nie zatrzymać się na teorii.
Bo EFT jest jedną z tych metod, które naprawdę trzeba po prostu poczuć na własnej skórze.
