Szczodre gody, przesilenie zimowe – co to za proces dla kobiet?

 

Szczodre gody, przesilenie zimowe – co to za proces dla kobiet?

W Polsce czas przesilenia zimowego od zawsze był szczególny – znany jako Szczodre Gody, obejmujący okres od 21 grudnia aż do 6 stycznia – dni które w tradycji ludowej postrzegane były jako czas przejścia, zadumy i zatrzymania. Dla mnie osobiscie, a wiem, że nie jestem w tym czuciu odosobniona nie jest to moment, żeby biegać po sklepach, zaliczać kolejne spotkania czy odhaczać kolejne punkty z listy rzeczy do zrobienia. Wręcz przeciwnie – cała natura wyraźnie zwalnia, światło zatrzymuje się na granicy ciemności, a życie wchodzi w fazę wyciszenia. Przodkowie i przodkinie doskonale to rozumieli: wycofywali się do domów, siadali razem, wspominali, opłakiwali to, co odeszło i kontaktowali się ze zmarłymi. Ten czas był przeznaczony na żałobę po starym cyklu, na podsumowania, porządki wewnętrzne, symboliczne zamykanie spraw i przygotowanie na nowy początek, który przyniesie odradzające się światło.

Nie mogłam nigdy pojąć, dlaczego Wigilia nie jest u nas traktowana jako dzień wolny od pracy. Pamiętam, że jako dziecko nie mogłam zrozumieć, że moja matka w Wigilię kazała mi gdzieś jechać albo iść jeszcze coś załatwić i oczywiście robiłam to, bo byłam posłusznym dzieckiem, ale gdzieś wewnętrznie czułam, że należy po prostu wtedy zostać w domu, ubierać choinkę, zająć się przygotowywaniem jedzonka, że to jest czas taki do wewnątrz, a nie na zewnątrz.

Przesilenie zimowe dla mnie dorosłej to czas….

Z perspektywy dorosłej kobiety jeszcze mocniej to czuję – nie mam już potrzeby tłumaczenia się światu ani uczestniczenia w przedświątecznym szaleństwie. Od 21 grudnia, gdy zaczyna się przesilenie, świadomie wycofuję się do środka siebie. Wchodzę w tryb introwersji, czas “pomiędzy”, w którym codzienne sprawy przestają mieć znaczenie, a zaczyna się prawdziwa podróż do środka. Często pojawiają się u mnie wtedy intensywne sny, pojawia się głęboka potrzeba refleksji, żałoby po tym, co już minęło. Czas podsumowań, wyciągania wniosków, wdzięczności za kolejny przeżyty rok.

Wczoraj oglądałam film, przy którym się spłakałam – to był film „Żegnaj June” w reżyserii Kate Winslet , który pokazywał zjednoczenie rodziny przy łóżku umierającej matki. Przepiękny film, polecam każdemu – ale też ten film jakoś tak bardzo poruszył, dotknął jakichś różnych moich kawałków i tak sobie przemyśliwuję, podsumowuję ten rok, jaki on dla mnie był, co się wydarzyło. Te dni mają dla mnie w sobie ogromną czułość, dotykają tego, co niewypowiedziane, otwierają na przeżywanie wszystkiego, co jeszcze domaga się domknięcia i pożegnania.
Codziennie palę czarną świecę, aby domknąć, spalić wszystko co już zbędne, co spełniło swoją rolę. Czarna świeca to taki wspaniały symbol – ciemność i światło połączone w jedności.

Zawsze też w tym okresie robię swoje roczne podsumowania, czasem sama, ale najczęściej z przyjaciółkami. Spotykamy się, rozmawiamy, dzielimy tym, co było trudne, co przyniosło radość, za co chcemy sobie podziękować i co symbolicznie puścić. Doceniamy ile w tym roku zadziałyśmy różnych rzeczy, za co często się nie doceniłyśmy. To już dla mnie jest rytuał i praktyka, która daje mi poczucie sensu i ciągłości.

Tych klikanaście dni to czas schodzenia do środka siebie, żegnania starego roku, opłakiwania strat i doceniania tego, co przyniosło życie. To czas, kiedy naprawdę możemy spotkać się ze sobą i tymi, którzy są nam najbliżsi – w szczerości, autentyczności, bez pośpiechu i masek. Warto dać sobie przestrzeń na te wewnętrzne porządki, odpuścić presję i pozwolić sobie być w tej ciszy, która jest niezbędna, żeby mogło narodzić się nowe światło.

Szczodre Gody –  przesilenie zimowe dawniej

Szczodre Gody – te dni od wieków były poświęcone refleksji, wewnętrznemu porządkowi, zakończeniom i przygotowaniu na nowy cykl życia. I to nie jest przypadek – zima, a szczególnie przesilenie, to moment, kiedy dzień jest najkrótszy, a noc najdłuższa. W przyrodzie to czas zakończenia, wyciszenia, zejścia do wnętrza – jak nasiona, które chowają się w ziemi, by w ciszy przygotować nowe życie wiosną.

Ten cykl jest mocno zakorzeniony w mitach i dawnych opowieściach. W micie o Demeter i Persefonie (Korze), gdy Persefona schodzi do podziemi, świat pogrąża się w żałobie, przyroda zamiera, a wszystko czeka na odrodzenie. Ale to nie jedyny taki motyw – w kulturach północy bogini Freja czy słowiańska Mokosz też były związane z zimowym czasem, zamieraniem i odradzaniem życia. W tych dawnych praktykach pojawiały się rytuały oczyszczające, przepędzanie złych duchów, wróżby na nowy rok. Wszystko po to, by wejść w kolejne miesiące z czystym sercem i nową energią.

Są tu dwa światy, które się ścierają: z jednej strony naturalny rytm – wycofanie, cisza, zejście do środka; z drugiej – współczesna presja, by działać, produkować, planować i wciąż coś zdobywać. Ta presja jest sprzeczna z naturą tego czasu i odbiera nam to, co najcenniejsze – możliwość zatrzymania się i naprawdę głębokiego przeżycia przejścia ze starego w nowe.

Czas ważny szczególnie dla kobiet

Czas Szczodrych Godów – czyli zimowego przesilenia – jest szczególnie ważny dla kobiet, bo to właśnie kobiety od wieków były strażniczkami rytmu natury, cykli i rodzinnych tradycji. Kobiecość jest głęboko związana z cyklicznością, intuicją, wewnętrzną mądrością i zdolnością do zanurzania się w to, co niewidzialne, a właśnie ten czas w roku najbardziej sprzyja takim jakościom.

Przez wieki to kobiety przechowywały i przekazywały dalej praktyki związane z przejściem przez ciemność, oczyszczeniem, podsumowaniem, troską o domowe ognisko i duchowy wymiar życia. Ten czas był w tradycji kobiecym terytorium: to one dbały o rytuały, przędły nici nowego roku, wróżyły, opiekowały się rodziną, czuwały przy ogniu i uczyły dzieci szacunku do cykli natury. Zima, noc, cisza i „zejście do środka” to jakości typowo związane z archetypem kobiecości – zarówno w mitologii, jak i psychologii.

W tych dniach kobiety mają naturalną łatwość w zanurzeniu się w swoje wnętrze, słuchaniu intuicji i tworzeniu atmosfery, w której możliwe jest uzdrawianie, żegnanie starego i przyjmowanie nowego. To jest czas, kiedy kobiety mogą sięgnąć do własnej mądrości, do tego, co przez lata bywało spychane na margines przez świat zorientowany na działanie, efekty i światło. Kobiety, poprzez świadome przeżywanie tego okresu, mogą nie tylko zadbać o siebie, ale także zadbać o dom, rodzinę i całe otoczenie – przynosząc równowagę, regenerację i nadzieję na nowy cykl.

W skrócie: ten czas jest ważny dla kobiet, bo pozwala im odzyskać kontakt z własnym rytmem, zanurzyć się w mądrości przodkiń i przypomnieć sobie, że to, co najcenniejsze, rodzi się w ciszy, ciemności i głębokiej refleksji – a nie w zewnętrznym działaniu i pośpiechu. Nie jesteśmy szalone – jesteśmy cykliczne.

Podsumowując:

Daty: Szczodre Gody – od 21 grudnia do 6 stycznia, a w węższym ujęciu 12 nocy od 25 grudnia do 6 stycznia.

Dlaczego ważne: To czas zakończeń, żałoby po tym, co przeminęło, i wewnętrznych podsumowań.

Co robili przodkowie: Wyciszali się, oczyszczali, robili miejsce na nowe, świętowali blisko ognia, przepowiadali przyszłość i żegnali stare.

A dziś: jeśli czujesz potrzebę zatrzymania – idź za tym. To zgodne z naturą i wpisane w naszą ludzką i kulturową pamięć.

Ten czas to prawdziwa lekcja szacunku do cykli życia i własnych procesów. Daj sobie zgodę, żeby nie musieć „nadążać”, tylko po prostu być – i niech to stanie się twoim osobistym świętem, niezależnie od zewnętrznych oczekiwań.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *