ZDROWA DUSZA

Przeczytaj fragment książki 

Metoda Zdrowa Dusza powstała w wyniku prowadzenia przeze mnie sesji i warsztatów z “Radykalnego Wybaczania”. Jest to rodzaj formularza/ankiety, który wypełniamy, kiedy mamy jakiś problem i dokuczają nam nieprzyjemne emocje.

Przez kilka lat pracowałam głównie metodą Colina Tippinga, jednak mój własny rozwój, dokładanie kolejnych “cegiełek” wiedzy i nieustanna praca z ludźmi, podczas warsztatów i sesji indywidualnych – doprowadziła mnie do miejsca, gdzie aktualnie jestem. W wyniku ciągłego rozwijania swojego warsztatu pracy – doszłam do momentu, w którym to, co robię ciężko było już zamknąć w ramach metody Colina Tippinga, ponieważ stało się to moją, autorską metodą pracy z ludźmi, którą nazwałam Zdrowa Dusza – metoda autoterapii emocjonalnej.

Ja w swojej metodzie skupiam się bardziej na mechanizmach psychologicznych – projekcji i wyparciu. Za sesjach czy warsztatach edukuję moich Klientów jakie są nieprzyjemne emocje, których zwykle nie chcemy przeżywać – złość, smutek, lęk, zazdrość, wstyd, poczucie winy, bezsilność. Uczę, jaką pełnią funkcję, o czym nas informują. I uczę, jak się skutecznie nimi zająć i zaopiekować. Jak się z nimi oswoić i pozwolić im wreszcie odejść.

Metoda została opisana dokładnie w mojej książce w mojej książce wydanej przez Wydawnictwo Studio Astropsychologii, w kwietniu 2014 roku  „Zdrowa Dusza. Nowe metody autoterapii” .
Książka nie jest już dostępna w sprzedaży – chyba że na allegro. 

NA CZYM POLEGA METODA ZDROWA DUSZA?

Zdrowa Dusza jest moją autorską metodą pracy z emocjami, projekcją i cieniem. Jej podstawowym narzędziem jest specjalnie skonstruowana ankieta, która krok po kroku przeprowadza Cię przez analizę konkretnej sytuacji.

Proces zaczyna się od przyjrzenia się temu, co się wydarzyło: co zrobiła lub powiedziała druga osoba, co wtedy pomyślałaś, jak zinterpretowałaś jej zachowanie i jakie emocje się w Tobie pojawiły. Następnie rozpoznajesz swoje oceny, oczekiwania oraz to, jak według Ciebie druga osoba powinna się zachować.

Kolejne pytania pomagają Ci zobaczyć, dlaczego właśnie ta sytuacja wywołuje w Tobie tak silną reakcję, czy podobny wzorzec pojawiał się już wcześniej oraz jaką część siebie możesz odrzucać, wypierać albo dostrzegać wyłącznie w drugim człowieku. W ten sposób stopniowo docierasz do projekcji i cienia.

Celem nie jest obwinienie siebie za cudze zachowanie ani uznanie, że wszystko, co robi druga osoba, jest w porządku. Chodzi o odzyskanie tego, co należy do Ciebie: własnych emocji, potrzeb, ukrytych cech, możliwości działania i wpływu na swoje życie. Zamiast bez końca próbować zmieniać innych ludzi, możesz zobaczyć, co dana sytuacja mówi o Tobie i jakiej zmiany potrzebujesz we własnym wnętrzu.

Metoda Zdrowa Dusza obejmuje również wymiar duchowy. Pomaga spojrzeć na doświadczenie z szerszej perspektywy, odnaleźć jego znaczenie, wycofać energię z wewnętrznej walki oraz otworzyć się na większą akceptację siebie i własnej drogi.

Metoda Zdrowa Dusza

Zdrowa Dusza to autorska metoda pracy nad sobą, którą opisałam w książce „Zdrowa dusza. Nowe metody autoterapii”. Powstała z mojego doświadczenia w pracy z ludźmi oraz z poszukiwania narzędzia, z którego można korzystać również samodzielnie. Jej podstawą jest uważne przyjrzenie się konkretnej sytuacji, własnym myślom, emocjom i zachowaniom. Celem tej pracy jest lepsze zrozumienie siebie, rozpoznanie powtarzających się wzorców oraz odzyskanie wpływu na to, co możemy zrobić dalej.

Punktem wyjścia jest zwykle wydarzenie, które nas poruszyło: czyjeś słowa, konflikt, własna reakcja albo zachowanie, którego później żałujemy. W metodzie nie zaczynamy od ogólnego stwierdzenia „nikt mnie nie szanuje” czy „zawsze trafiam na takich ludzi”. Wybieramy jedną sytuację i opisujemy ją możliwie dokładnie: co się wydarzyło, kto co powiedział lub zrobił i co właśnie w tym było dla nas trudne. Taki konkret pozwala zobaczyć szczegóły, które giną, kiedy mówimy o całym życiu naraz.

Następnie rozkładamy problem na mniejsze części. Zapisujemy, co nas zdenerwowało, zabolało albo zawstydziło, jakie znaczenie nadaliśmy zachowaniu drugiej osoby i czego od niej oczekiwaliśmy. W tej części nie trzeba przedstawiać „sprawiedliwej” wersji wydarzeń. Można zapisać swoje pierwsze, nawet przesadne lub sprzeczne myśli. Dzięki temu łatwiej zauważyć różnicę między tym, co się stało, a tym, jak to zrozumieliśmy. Ta różnica bywa ważna, ponieważ nasze emocje wiążą się nie tylko z samym zdarzeniem, lecz także z jego znaczeniem dla nas.

Szczególne miejsce w metodzie zajmują emocje. Złość, smutek, lęk, wstyd czy bezsilność nie są traktowane jak coś, czego należy się jak najszybciej pozbyć. Niosą informacje o tym, co uznaliśmy za zagrożenie, stratę, przekroczenie granicy lub coś trudnego do przyjęcia. Dlatego pytamy nie tylko „co myślę o tej sytuacji?”, ale również „co czuję, kiedy do niej wracam?” i „jak odczuwam to w ciele?”. Nazwanie emocji ma pomóc wejść z nią w kontakt. Samo wypisanie słów z gotowej listy nie zastępuje zatrzymania się przy własnym doświadczeniu.

W książce rozróżniam także emocję od interpretacji. Zdanie „czuję się zlekceważona” mówi coś istotnego o tym, jak odebrałam czyjeś zachowanie, ale nie nazywa jeszcze samej emocji. Pod tą interpretacją może kryć się złość, smutek, lęk albo kilka uczuć jednocześnie. Metoda daje miejsce na tę złożoność. Można być złą na drugą osobę, a równocześnie czuć żal do siebie, że nie zareagowało się tak, jak by się chciało. Rozpoznanie obu tych warstw pomaga wyjść poza pierwszą, najbardziej oczywistą reakcję.

Kolejnym obszarem pracy są powtarzające się sytuacje i wzorce. Pytamy, czy podobne zachowanie spotkaliśmy już wcześniej, przy kim czuliśmy się w zbliżony sposób i czy sami zdarzało nam się postępować podobnie wobec innych. Nie chodzi o automatyczne szukanie winy w sobie. Chodzi o sprawdzenie, co w danym doświadczeniu jest nowe, a co przypomina znany już sposób przeżywania relacji. Czasem dzięki temu odkrywamy przekonanie, które od dawna wpływa na nasze wybory, choć wcześniej nie umieliśmy go nazwać.

Ważną rolę odgrywa tu projekcja. W książce opisuję ją jako sposób, w jaki możemy dostrzegać u innych cechy, zachowania lub emocje, których trudno nam rozpoznać i zaakceptować u siebie. Silna reakcja na drugą osobę staje się w tej pracy zaproszeniem do zadania sobie pytań: dlaczego właśnie to zachowanie tak mnie porusza? Co oznacza dla mnie ta cecha? Czy jest we mnie coś podobnego, choć wyraża się inaczej? Takie pytania mogą poszerzyć obraz samej siebie. Nie służą usprawiedliwianiu cudzego zachowania ani rezygnacji z własnych granic.

Istotnym krokiem jest również przyjrzenie się oczekiwaniom wobec innych. Gdy zapisujemy, jak ktoś „powinien” był się zachować, możemy odkryć ważną potrzebę, której dotąd nie wypowiedzieliśmy. W książce podaję przykład osoby, która oczekuje, że rozmowna koleżanka zacznie szanować jej czas i granice. Praca z metodą może pomóc jej zauważyć, że sama także potrzebuje potraktować poważnie swoje zmęczenie, powiedzieć o nim i zdecydować, ile czasu chce poświęcić na rozmowę. Wgląd prowadzi wtedy do konkretnego działania w relacji.

Praktycznym narzędziem metody jest Ankieta Zdrowa Dusza. Prowadzi ona od opisu wydarzenia przez myśli, oczekiwania i emocje do refleksji nad własnymi wzorcami, akceptacją oraz możliwym działaniem. Zawiera też duchowy wymiar pracy: zwrócenie się do Wyższej Siły i oddanie jej tego, na co nie mamy bezpośredniego wpływu. Jest to część światopoglądu, z którego metoda wyrosła. W samej pracy równie ważne pozostają konkretne pytania o zdarzenie, uczucia, granice i decyzje, które możemy podjąć.

Akceptacja, do której prowadzi metoda, nie oznacza zgody na wszystko, co nas spotyka, ani uznania każdego własnego zachowania za dobre. Oznacza gotowość, by zobaczyć swoje uczucia, myśli i niechciane części osobowości bez natychmiastowego odpychania ich od siebie. Dopiero kiedy wiemy, co naprawdę przeżywamy i jak reagujemy, możemy świadomiej wybrać następny krok: porozmawiać, postawić granicę, zmienić własne postępowanie albo poszukać pomocy. W tym sensie Zdrowa Dusza łączy pracę z emocjami i refleksję nad sobą z odpowiedzialnością za działanie.

METODA ZDROWA DUSZA polega na wypełnieniu ANKIETY.

 

Ankietę możesz wypełnić online TUTAJ, lub pobrać ją w postaci PDF TUTAJ i wypełnić ręcznie.

W ankiecie, która jest po prostu rodzajem formularza, z polami do wypełnienia:

  • przyglądamy się naszemu problemowi z różnych perspektyw,
  • przeżywamy emocje związane z tym problemem
  • wycofujemy nasze projekcje i odzyskujemy kontakt ze sobą

ANKIETA ZDROWA DUSZA to narzędzie autoterapii emocjonalnej, którego można używać do pracy nad każdą sytuacją, która odbiera nam spokój emocjonalny.

Praktycznie można dzięki tej ankiecie odblokować energię w każdej sytuacji, która jest dla nas trudna czy z którą sobie po prostu nie radzimy.

Ankietę można robić :

„na kogoś” – żeby wyrazić uczucia i frustracje związane z tym, że ktoś nam dokucza, czy w inny sposób robi coś, co nas rani

„na sytuację” w którą zamieszanych jest więcej osób.

METODA ZDROWA DUSZA  – PRACA Z ANKIETĄ

Praca Ankieta Zdrowa Dusza jest procesem, dzięki któremu możesz odkryć, czego w sobie nie akceptujesz (obojętnie czy jesteś tego świadom czy też nie) i następnie zaakceptować to.
Akceptacja uwalnia nas od cierpienia, daje nam spokój i możliwość lepszego działania. Wypełnienie ankiety łączy pracę z emocjami, z poszerzaniem swojej świadomości i wiedzy na temat swojej osoby, poza tym opiera się o działanie boskiej mocy, którą każdy z nas ma w sobie.

Każda sytuacja, która Cię denerwuje, drażni, porusza emocjonalnie w jakiś sposób,rezonuje ze sposobem, w jaki to właśnie Ty myślisz, czujesz i działasz.
Gdyby nie miała z Tobą związku – nie zaistniałaby w Twojej rzeczywistości.
Ankieta Zdrowa Dusza odnosi się do naszych wszystkich ośrodków inteligencji: myślenia, czucia i działania oraz do naszej inteligencji duchowej.

Możemy pracować na ankiecie zarówno nad tym, co denerwuje nas w innych ludziach, jak i w sobie. Przede wszystkim celem takiej pracy jest uświadomienie sobie niezaakceptowanych części naszej osobowości, a następnie zaakceptowanie ich. Każda niezaakceptowana część nas (obojętnie, czy uświadomiona czy nie), stale o sobie przypomina w postaci naszych nerwowych reakcji na otaczający nas świat, w chorobach, w przykrych zbiegach okoliczności, a szczególnie w tym, co denerwuje nas w innych ludziach.

Wiemy już, że aby zaakceptować myśli, emocje czy sposoby zachowania i postępowania, które nas denerwują u innych lub w nas samych, musimy przeżyć i zaakceptować wszystkie związane z nimi emocje. Należy pamiętać, że skoro widzimy u kogoś jakieś zachowanie – to my też się tak zachowaliśmy lub zachowujemy, tylko nie mamy z tym kontaktu. Skoro widzisz u innych jakieś cechy – musisz to mieć. Często ludzie traktują to sformułowanie bardzo dosłownie i mówią – denerwuje mnie bałaganiarstwo mojego partnera, ale „przecież ja zawsze mam porządek.”

Po pierwsze,kiedy używamy sformułowania „zawsze” to dokonując generalizacji prawdopodobnie zafałszowujemy prawdziwy obraz sytuacji. Nie ma osoby, która zawsze miałaby porządek (no, chyba, że jest się Detektywem Monkiem, ale on jak wiemy ma nerwicę natręctw). Być może w dzieciństwie byliśmy bałaganiarzami, albo mamy bałagan wewnątrz siebie, w swoich emocjach?
A może zwyczajnie chcemy siebie w ten sposób postrzegać i przymykamy oko na momenty, kiedy bałaganimy, ponieważ uważamy je za uzasadnione?

Po drugie – jeśli ktoś twierdzi, że zawsze ma porządek, to już wiemy, że jest odcięty od potencjału swojego zasobu i widzi tylko jeden jego „koniec”. Przypatrzmy się tej cesze. Z jednej strony mamy osobę, która nigdy nie sprząta (niedobór), po drugiej stronie osi (nadmiar) mamy osobę, która sprząta nagminnie – nawet wtedy, kiedy już wszystko jest czyste, ona nadal sprząta i terroryzuje swoją rodzinę czy znajomych, żeby po jej domu chodzili w specjalnych kapciach.

Po zaakceptowaniu takiego zasobu, możemy sprzątać, kiedy tego potrzebujemy, ale także nie sprzątać przez jakiś czas -na przykład, kiedy jesteśmy chorzy, zmęczeni czy przepracowani. Zaakceptowana cecha pozwala nam pójść spokojnie spać, nawet, kiedy w zlewie stoją niepozmywane naczynia. Gdybyśmy takiej cechy nie zaakceptowali – musielibyśmy w czasie choroby sprzątać i nie położylibyśmy się spać, zanim nie umylibyśmy naczyń, nie poskładali prania i nie doprowadzili łazienki do idealnego stanu. Jak widać, warto zaakceptować bałaganiarstwo i pozwolić mu się objawiać w zdrowej formie, żeby nie oszaleć.

Tak, więc kobieta, narzekająca na męża, bałaganiarza- ma okazję zaakceptować swoją własną, wypartą, niepokochaną, bałaganiarską część osobowości. Może dzięki temu zyskać możliwość, aby raz na jakiś czas nie sprzątać, przestać się denerwować i złościć na swojego partnera oraz uwolnić się od przymusu sprzątania.

Jaki będzie efekt pracy z ankietą nad denerwującym nas do tej pory bałaganiarstwem naszego partnera?
Może przestanie nas to tak bardzo drażnić, może on niespodziewanie zacznie więcej sprzątać, a może odkryjemy, gdzie my sami mamy bałagan i weźmiemy się za sprzątnie?

Bardzo ważne w pracy autoterapeutycznej jest zachowanie precyzji. Pracujemy nad jedną konkretną sytuacją i nad czymś, co nazywam „historiami”, a nie na „koncepcjach”. Koncepcja to „rodzice mnie nie kochali”, „wszyscy mnie porzucają”, „mój ojciec jest/był alkoholikiem”.  Jeśli Twój ojciec był alkoholikiem – jakie jego zachowania, cechy najbardziej Cię denerwowały? Był agresywny po alkoholu? Zaniedbywał Cię? Zawstydzał Cię przy ludziach? Czułaś nieustanny brak stabilizacji? Zamartwiałaś się o niego? I tak dalej…

Praca na koncepcjach rzadko przynosi efekty, są to bowiem zbyt ogólne sformułowania, za którymi kryje się zwykle parę różnych „historii”
Zamiast tego, weź jedną przykładową sytuację, w której brały udział konkretne osoby, wydarzyło się coś ważnego.

„Historia” to opowieść, w której mamy osoby biorące w niej udział, czas i miejsce „akcji”.

Na przykład – kiedy miałam 10 lat rodzice wyjechali na dwa miesiące i zostawili mnie z Babcią i ani razu do mnie nie zadzwonili i nie napisali listu albo – lub wczoraj, kiedy rozmawiałam z moim partnerem zarzucił mi że jestem egoistką, która myśli tylko o sobie, ignoruje potrzeby i uczucia innych ludzi – co mnie bardzo zabolało.
Jeśli koniecznie chcesz pracować nad myślą „moja mama mnie nie kochała”, to najpierw zastanów się – skąd to wiesz? Po czym poznałaś, że Cię nie kochała? Wypisz, jej wszystkie zachowaniami towarzyszące im „historie” i dopiero wtedy rozpocznij pracę z ankietą.