METODA ZDROWA DUSZA polega na wypełnieniu ANKIETY.

W ankiecie, która jest po prostu rodzajem formularza, z polami do wypełnienia:

  • przyglądamy się naszemu problemowi z różnych perspektyw,
  • przeżywamy emocje związane z tym problemem
  • oraz zyskujemy odpowiedź na pytanie „co powinnam/powinienem zrobić, aby taki problem więcej się w moim życiu nie pojawiał”.

ANKIETA ZDROWA DUSZA to narzędzie autoterapii emocjonalnej, którego można używać do pracy nad każdą sytuacją, która odbiera nam spokój emocjonalny.

Praktycznie można dzięki tej ankiecie odblokować energię w każdej sytuacji, która jest dla nas trudna czy z którą sobie po prostu nie radzimy.

Ankietę można robić :

„na siebie” – czyli jeśli mamy o coś do siebie pretensje (na przykład denerwuje nas własne lenistwo, albo to, że za mało zarabiamy),
poczucie winy, jesteśmy źli na siebie za coś co zrobiliśmy, albo zachowaliśmy się w danej sytuacji
Możemy także pracować z każdą myślą, która sprawia nam dyskomfort, z własnymi lękami , fobiami, przekonaniami, wspomnieniami

„na kogoś” – żeby wyrazić uczucia i frustracje związane z tym, że ktoś nam dokucza, czy w inny sposób robi coś, co nas rani

„na sytuację” w którą zamieszanych jest więcej osób.

METODA ZDROWA DUSZA  – PRACA Z ANKIETĄ

Praca Ankieta Zdrowa Dusza jest procesem, dzięki któremu możesz odkryć, czego w sobie nie akceptujesz (obojętnie czy jesteś tego świadom czy też nie) i następnie zaakceptować to.
Akceptacja uwalnia nas od cierpienia, daje nam spokój i możliwość lepszego działania. Wypełnienie ankiety łączy pracę z emocjami, z poszerzaniem swojej świadomości i wiedzy na temat swojej osoby, poza tym opiera się o działanie boskiej mocy, którą każdy z nas ma w sobie.

Każda sytuacja, która Cię denerwuje, drażni, porusza emocjonalnie w jakiś sposób,rezonuje ze sposobem, w jaki to właśnie Ty myślisz, czujesz i działasz.
Gdyby nie miała z Tobą związku – nie zaistniałaby w Twojej rzeczywistości.
Ankieta Zdrowa Dusza odnosi się do naszych wszystkich ośrodków inteligencji: myślenia, czucia i działania oraz do naszej inteligencji duchowej.

Możemy pracować na ankiecie zarówno nad tym, co denerwuje nas w innych ludziach, jak i w sobie. Przede wszystkim celem takiej pracy jest uświadomienie sobie niezaakceptowanych części naszej osobowości, a następnie zaakceptowanie ich. Każda niezaakceptowana część nas (obojętnie, czy uświadomiona czy nie), stale o sobie przypomina w postaci naszych nerwowych reakcji na otaczający nas świat, w chorobach, w przykrych zbiegach okoliczności, a szczególnie w tym, co denerwuje nas w innych ludziach.

Wiemy już, że aby zaakceptować myśli, emocje czy sposoby zachowania i postępowania, które nas denerwują u innych lub w nas samych, musimy przeżyć i zaakceptować wszystkie związane z nimi emocje. Należy pamiętać, że skoro widzimy u kogoś jakieś zachowanie – to my też się tak zachowaliśmy lub zachowujemy, tylko nie mamy z tym kontaktu. Skoro widzisz u innych jakieś cechy – musisz to mieć. Często ludzie traktują to sformułowanie bardzo dosłownie i mówią – denerwuje mnie bałaganiarstwo mojego partnera, ale „przecież ja zawsze mam porządek.”

Po pierwsze,kiedy używamy sformułowania „zawsze” to dokonując generalizacji prawdopodobnie zafałszowujemy prawdziwy obraz sytuacji. Nie ma osoby, która zawsze miałaby porządek (no, chyba, że jest się Detektywem Monkiem, ale on jak wiemy ma nerwicę natręctw). Być może w dzieciństwie byliśmy bałaganiarzami, albo mamy bałagan wewnątrz siebie, w swoich emocjach?
A może zwyczajnie chcemy siebie w ten sposób postrzegać i przymykamy oko na momenty, kiedy bałaganimy, ponieważ uważamy je za uzasadnione?

Po drugie – jeśli ktoś twierdzi, że zawsze ma porządek, to już wiemy, że jest odcięty od potencjału swojego zasobu i widzi tylko jeden jego „koniec”. Przypatrzmy się tej cesze. Z jednej strony mamy osobę, która nigdy nie sprząta (niedobór), po drugiej stronie osi (nadmiar) mamy osobę, która sprząta nagminnie – nawet wtedy, kiedy już wszystko jest czyste, ona nadal sprząta i terroryzuje swoją rodzinę czy znajomych, żeby po jej domu chodzili w specjalnych kapciach.

Po zaakceptowaniu takiego zasobu, możemy sprzątać, kiedy tego potrzebujemy, ale także nie sprzątać przez jakiś czas -na przykład, kiedy jesteśmy chorzy, zmęczeni czy przepracowani. Zaakceptowana cecha pozwala nam pójść spokojnie spać, nawet, kiedy w zlewie stoją niepozmywane naczynia. Gdybyśmy takiej cechy nie zaakceptowali – musielibyśmy w czasie choroby sprzątać i nie położylibyśmy się spać, zanim nie umylibyśmy naczyń, nie poskładali prania i nie doprowadzili łazienki do idealnego stanu. Jak widać, warto zaakceptować bałaganiarstwo i pozwolić mu się objawiać w zdrowej formie, żeby nie oszaleć.

Tak, więc kobieta, narzekająca na męża, bałaganiarza- ma okazję zaakceptować swoją własną, wypartą, niepokochaną, bałaganiarską część osobowości. Może dzięki temu zyskać możliwość, aby raz na jakiś czas nie sprzątać, przestać się denerwować i złościć na swojego partnera oraz uwolnić się od przymusu sprzątania.

Jaki będzie efekt pracy z ankietą nad denerwującym nas do tej pory bałaganiarstwem naszego partnera?
Może przestanie nas to tak bardzo drażnić, może on niespodziewanie zacznie więcej sprzątać, a może odkryjemy, gdzie my sami mamy bałagan i weźmiemy się za sprzątnie?

Bardzo ważne w pracy autoterapeutycznej jest zachowanie precyzji. Pracujemy nad jedną konkretną sytuacją i nad czymś, co nazywam „historiami”, a nie na „koncepcjach”. Koncepcja to „rodzice mnie nie kochali”, „wszyscy mnie porzucają”, „mój ojciec jest/był alkoholikiem”.  Jeśli Twój ojciec był alkoholikiem – jakie jego zachowania, cechy najbardziej Cię denerwowały? Był agresywny po alkoholu? Zaniedbywał Cię? Zawstydzał Cię przy ludziach? Czułaś nieustanny brak stabilizacji? Zamartwiałaś się o niego? I tak dalej…

Praca na koncepcjach rzadko przynosi efekty, są to bowiem zbyt ogólne sformułowania, za którymi kryje się zwykle parę różnych „historii”
Zamiast tego, weź jedną przykładową sytuację, w której brały udział konkretne osoby, wydarzyło się coś ważnego.

„Historia” to opowieść, w której mamy osoby biorące w niej udział, czas i miejsce „akcji”.

Na przykład – kiedy miałam 10 lat rodzice wyjechali na dwa miesiące i zostawili mnie z Babcią i ani razu do mnie nie zadzwonili i nie napisali listu albo – lub wczoraj, kiedy rozmawiałam z moim partnerem zarzucił mi że jestem egoistką, która myśli tylko o sobie, ignoruje potrzeby i uczucia innych ludzi – co mnie bardzo zabolało.
Jeśli koniecznie chcesz pracować nad myślą „moja mama mnie nie kochała”, to najpierw zastanów się – skąd to wiesz? Po czym poznałaś, że Cię nie kochała? Wypisz, jej wszystkie zachowaniami towarzyszące im „historie” i dopiero wtedy rozpocznij pracę z ankietą.